środa, 29 stycznia 2014

Nie znoszę dorosłości. Ludzie się żenią, przyjaźnie się rozpadają. Już nie mogę skakać z ni­mi przez kałużę, bo nie wy­pada! Już nie mogę się upi­jać i ba­wić w cho­wane­go w le­sie, bo jes­tem za sta­ra. Przy­jaciele układają so­bie życie, sa­mi. My schodzi­my na dal­szy plan.
Tęsknie za ni­mi, za tą bez­troską. Bez rozmów o ka­sie, o żonach, o ślu­bach o dzieciach.
Tęsknie za cza­sami kiedy każdy dzień był za­bawą.

Nie znoszę do­rosłości. Wiążącą się z nią sa­mot­nością, ab­sty­nen­cją.

Tak... nie znoszę do­rosłości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz